Wojna na stadionie pomiędzy brazylijskimi kibicami

Brak komentarzy


Wczoraj świat obiegły informacje na temat wojny stadionowej w Brazylii podczas meczu pomiędzy Atletico RP i Vasco da Gama. Helikopter wylądował na stadionie, by szybko przetransportować ciężko rannego kibica do szpitala.

W sobotę odbył się mecz pomiędzy Atletico RP i Vasco da Gama, który został niespodziewanie przerwany po tym, gdy fani obu zespołów zaczęli atakować się nawzajem.

Brazylijskie media informują, że spośród aresztowanych "kibiców", trzech z nich zostanie oskarżonych o próbę morderstwa. Mecz został wznowiony po godzinie i dziesięciu minutach.
Ten incydent napewno nie jest najlepszą reklamą dla gospodarza przyszłorocznych MŚ.




video


Telewizja pokazała piłkarzy obu drużyn, którzy prosili agresywnych kibiców o zaprzestanie walk, niektórzy z nich trzymając ręce na głowach patrzyli na to co się dzieje na trybunach z przerażeniem. Kilku fanów starało się opuścić miejsce zagrożenia.

Trener Vasco da Gama - Adilson Bapista był zszokowany całym zajściem:
"To jest godne pożałowania. To smutne, że musimy oglądać takie rzeczy tuż przed Mistrzostwami Świata w naszym kraju. Jestem zszokowany, to nie jest sport!"



  


Obrońca Atletico - Luis Alberto ze łzami w oczach patrzył jak przez długi czas młody człowiek leżał bezwładnie i przez długi czas był bity kawałkiem drewna. Dla brazylijskiej TV wyznał:
"On jest człowiemkiem. To musi się zakończyć. Prosiliśmy ich by przestali, ale oni nas nie słuchali. Prosiliśmy ich bo to mogło się źle skończyć. Patrzeliśmy na trybuny i nie widzieliśmy żadnej policji. Nie było tam nikogo, kto mógłby przerwać tą walkę. Gram już 20 lat i nigdy nie widziałem czegoś podobnego. U nas odbędą się MŚ i wiem, że te zdjęcia obiegną cały świat".


Były piłkarz Arsenalu Fran Merida, który gra teraz dla Atletico PR stwierdził, że były to nieludzkie sceny:
"To było naprawdę przerażające. Było mało ochroniarzy. Byłem naprawdę zaskoczony. To mogło się skończyć o wiele gorzej i  mam nadzieję, że to zdarzenie będzie lekcją i nigdy więcej się to nie powtórzy".



Jeden z kibiców leżał na ziemi i był bity przez ok 10 minut. Nikt nie był w stanie mu pomóc, ponieważ na trybunach nie było ochrony.

Wygląda na to, że jeszcze dużo pracy musi wykonać Brazylia w sprawie ochrony stadionów, by kibice w przyszłym roku mogli czuć się bezpiecznie na ich obiektach.
 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Blogi Sportowe