Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znani i Zapomniani. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znani i Zapomniani. Pokaż wszystkie posty

Krzysztof Nowak - pamiętna "10" VfL Wolfsburg




Krzysztof Nowak ur. 27 września 1975 roku w Warszawie. Ukończył liceum, następnie podjął studia na poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Karierę piłkarską rozpoczął w RKS Ursus, następnie występował w Sokole Pniewy, gdzie sprowadził go trener Adam Topolski:
" Robiłem wówczas testy dla piłkarzy z niższych klas. Szukaliśmy utalentowanych graczy do drugoligowego wówczas Sokoła. I tak Krzysztof trafił do nas. Miał wówczas 17 lat, przyjechał i został - wspomina. - Jak na ten wiek wiedział dobrze czego chce i to zrealizował. Miał dobre warunki fizyczne i spore umiejętności techniczne. Widziałem go w roli defensywnego pomocnika i na takiej pozycji grał w drugiej lidze, a kiedy awansowaliśmy do pierwszej, także w ekstraklasie. Był niezwykle pracowitym i sumiennym piłkarzem. Te cechy przekładały się na jego życie prywatne. W Pniewach zdał maturę z wyróżnieniem i w tym czasie poznał swoją przyszłą żonę, która pochodzi z tej miejscowości."

Tadeusz Pietrzykowski - bokserskie umiejętności uratowały mu życie




Tadeusz Pietrzykowski ps. "Teddy" urodził sie w Warszawie 8 kwietnia 1917 roku. Od małego uwielbiał sport. W wieku 15 lat zapisał się do klubu WKS Warszawianaka, ponieważ postanowił zostać piłkarzem. Jednak ta dyscyplina szybko mu się znudziła i już rok później wstąpił w szeregi sekcji pięściarskiej Wojskowego Klubu Sportowego Legia, gdzie trenerem był sam Feliks Stamm.
Jego kariera zaczeła się rozwijać bardzo szybko. W 1936 r., jako 19-latek pokonał w turnieju o mistrzostwo Warszawy czempiona Polski, Antoniego Czortka, a rok później został uznany przez "Przegląd Sportowy" za najlepszego boksera stolicy w wadze koguciej. Pietrzykowski był nikłej postury, lecz słynął za to ze świetnej techniki, odporności na ciosy, silnego uderzenia i niezwykłej szybkości (z tego powodu zyskał przydomki takie jak „Biała Mgła” czy też "Żelazna Pięść"). Jego bardzo dobrze zapowiadającą się karierę przerwał niestety wybuch wojny.

Arkadiusz Gołaś - Pamiętamy!





Dokładnie dziś mija ósma rocznica śmierci naszego świetnie zapowiadającego się reprezentanta Polski w siatkówce - Arkadiusza Gołasia. Do tragicznego zdarzenia doszło 16 września 2005 roku na austriackiej autostradzie w Griffen koło Klagenfurtu. Z niewiadomych przyczyn samochód prowadzony przez świeżo poślubioną żonę Arkadiusza, Agnieszkę uderzył w betonową ścianę. W wyniku licznych obrażen nasz siatkarz zginął na miejscu, a żona Gołasia odniosła lekkie obrażenia.
Para jechała do Włoch, gdzie nasz reprezentant miał zameldować się w jednym z najlepszych klubów tamtejszej ligi Lube Banca Macerata, z którym podpisał kontrakt.

Reprezentacja Polski - Olimpiada w Barcelonie 92



    


Trener:
Janusz Wójcik 

Skład reprezentacji:
Aleksander Kłak, Dariusz Adamczuk, Marek Bajor, Jerzy Brzęczek, Dariusz Gęsior, Marcin Jałocha(1br.), Andrzej Juskowiak(7 br.), Andrzej Kobylański, Wojciech Kowalczyk(4br.) , Marek Koźmiński(1br.), Tomasz Łapiński, Grzegorz Mielcarski(1br.), Ryszard Staniek(2br.), Piotr Świerczewski, Mirosław Waligóra, Tomasz Wałdoch

Rezerwowi, którzy nie zagrali w turnieju:
Dariusz Koseła, Arkadiusz Onyszko, Dariusz Szubert, Tomasz Wieszczycki



Waldemar Legień - Legenda Polskiego Judo

  

                                                                          




Waldemar Legień urodził się 28 sierpnia 1963 roku w Bytomiu i właśnie w GKS Czarni Bytom (1973 - 1994) rozpoczął swoją kariere w Judo. Gdy ojciec zaprowadził go na pierwszy trening miał 9 lat. Jako dziecko wolał być koszykarzem lub lekkoatletą, lecz jak okazało się później, został wierny walką na tatami . Trenując nie zapominał również o edukacji, skończył Technikum Mechaniczno Samochodowe i gdańskie AWF (1992), gdzie otrzymał tytuł magistra wf. W ciągu ponad 20 lat walk dokonał w historii sportu tak wiele, że dostał się do Księgi Guinnessa, jako trzeci judoka, który zdobył dwa złote medale olimpijskie.

Polski Wojownik - Marek Piotrowski




Mówi się, że to Andrzej Gołota był pierwszym Polakiem, który rozsławił nasz kochany kraj za oceanem jeśli chodzi o boks i wcale tego nie neguje. Ale nie wiem czy wszyscy pamiętają człowieka o nazwisku Marek Piotrowski o pseudonimie "The Punisher" (ur. 16 sierpnia 1964 w Dębem Wielkim koło Mińska Mazowieckiego).
 
Jako młody chłopak ćwiczył  jujutsu i karate kyokushin. W tej drugiej dyscyplinie zdobył najpierw mistrzostwo Polski juniorów a następnie seniorów. W 1993 stał się posiadaczem czarnego pasa.
W karate osiągnął w Polsce wszystko co było do osiągnięcia i na początku roku 1987 zaczął trenować kick - boxing w formule full contact, która była wtedy zakazana w Polsce. W tym samym roku 11 pażdziernika w Monachium zdobył amatorskie mistrzostwo świata w kategorii do 81 kg. Tego samego roku został również mistrzem Polski a na Węgrzech wygrał Puchar Świata i został tam uznany za najlepszego zawodnika turnieju.

W 1988 postanowił wyjechać do USA i tam rozpocząć karierę zawodową. Na lotnisku obiecał matce, że leci do Stanów Zjednoczonych by spełnić swoje marzenie i zdobyć Zawodowe Mistrzostwo Świata. Te słowa po jakimś czasie okazały sie prorocze. Marek szedł jak burza, od samego początku walczył z utytułowanymi zawodnikami, ze światową czołówką. Wprowadzał w zachwyt cały świat kick - boxingu i boksu. Już rok po przyjezdzie do USA zdobywa tytuł Mistrza Stanów Zjednoczonych, pokonując w 10-tej rundzie bożyszcza tamtejszej publiczności Ricka Rufusa.
4 listopada 1989 roku Piotrowski poraz pierwszy stanął do pojedynku o Mistrzostwo Swiata z niepokonanym i posiadającym pasy trzech organizacji (ISKA, PKC I FFKA) Donem Wilsonem. Po dwunastorundowej, fantastycznej walce Marek mógł się cieszyć bo jego marzenie się spełniło, a słowa wypowiedziane przed odlotem do matki stały się faktem. W całej karierze Marek zdobywał Mistrzostwo Świata 9 razy.

Problemem Marka stały się kontuzje i stan zdrowotny. Na leczenia wydał fortunę i po zakończeniu kariery łapał sie róznych prac typu: taksówkarz, rozwoził książki telefoniczne itd. Walczył z życiem o przetrwanie tak jak kiedyś w ringu. W 2002 postanowił wrócić do kraju i zamieszkał razem z matką, która przez jego całą karierę sportową była jego największym wsparciem.

Mam wielką nadzieje, że Polacy nigdy nie zapomną o wspaniałym polskim fighterze jakim był Marek Piotrowski.



Blogi Sportowe